09. DOBRODZIEŃ

Położone w powiecie lublinieckim miasto zamieszkiwała silna grupa Ślązaków narodowości Polskiej. W jego rejonie dochodziło do starć już w okresie II Powstania Śląskiego, jednak do najważniejszych wydarzeń doszło w toku walk w III Powstaniu. Na terenie powiatu operowali powstańcy z podgrupy „Linke”, składającej się z mieszkańców tego regionu i stanowiącej silną jednostkę bojową liczącą ok. 1500 żołnierzy. W dniu 3 maja 1921 r. zainicjowano tu działania zbrojne atakując Lubliniec z kilku kierunków Lubliniec. Miasto mimo, iż stanowiło cel ucieczki licznych Niemców z okolicy poddano bez walki wobec znacznej przewagi sił powstańczych. W tym samym dniu Powstańcy opanowali Ozimek z jego hutą co pozwalało na zabezpieczenie działań w powiecie lublinieckim z tej strony. Sytuacja uległa pogorszeniu na krótko, gdy Francuzi przybyli do Ozimka wymusili na powstańcach wycofania się ze swoich pozycji (więcej na ten temat na planszy poświęconej miastu Ozimek). Wobec tego grupa Teodora Mańczyka (batalion opolski) przeszła w rejon Dobrodzienia by tutaj kontynuować działania.

Wkrótce opanowane zostały ostatnie niemieckie przyczółki w regionie: Łagiewniki Małe, bronione Pludry. Po czym rozpoczęto ofensywę na Dobrodzień, broniony przez około 600 żołnierzy Reichswehry i Selstschutzu. Już 6 maja bataliony Karola Lubosa i Teodora Mańczyka zajęły miasto w efekcie trzygodzinnego szturmu. W jego wyniku Polacy stracili 6 zabitych i 20 rannych, zaś Niemcy 20 zabitych oraz 30 rannych.

Nieprzychylny powstańcom nauczyciel ze szkoły w Pludrach tak relacjonował te zdarzenia: „rankiem 5 maja duża ilość powstańców, wśród nich paru polskich legionistów w mundurach, tyralierą podeszła pod szkołę i stację kolejową [w Pludrach – dop. autora], wszyscy uzbrojeni w karabiny. Nie natrafili na żaden opór. […] Później powstańcy podeszli pod dwór w Bzinicy Nowej, gdzie napotkali na opór. Paru powstańców poległo koło tej niedużej osady. Między zabitymi był robotnik Josef Koza z Pietraszowa. Po tym, jak powstańcy zewsząd otrzymali posiłki, obrońcy Bzinicy Nowej musieli stąd odejść. Wycofali się do Dobrodzienia. Ten zaś ze wszech stron otoczony przez około 4000 powstańców, został po gwałtownym ostrzale, rankiem następnego dnia, przez nich zdobyty. Dobrodzień nie mógł się długo bronić, bo brakowało broni i amunicji. Mimo to powstańcy mieli tu dużo zabitych, miasto tylko 1 mężczyznę i 1 kobietę” [cytat za Goszyk E., PLUDRY Zarys historii miejscowości do roku 1945, Dobrodzień 2006]. Chodź autor wspomnień w oczywisty sposób zaniża niemieckie straty, a zawyża siły i straty powstańców, dobitnie pokazuje on jak błyskawicznie opanowany został Dobrodzień wraz z okolicą i jaką siłę stanowiły tu powstańcze oddziały.

W nocy z 21 na 22 maja grupa niemieckich dywersantów dokonała próby opanowania miasta. Wobec dobrego rozmieszczenia wart i sprawnego działania powstańczych czujek, próba zakończyła się niepowodzeniem, a Dobrodzień pozostał w polskich rękach do chwili wygaszenia powstania.

Widomym śladem tych wydarzeń są upamiętnienia znajdujące się w Dobrodzieniu na ul. Oleskiej znajduje się głaz z pamiątkową tablicą i wyrytą inskrypcją – W HOŁDZIE POLEGŁYM POWSTAŃCOM ŚLĄSKIM MIESZKAŃCY ZIEMI DOBRODZIEŃSKIEJ, 6. V. 1921 – 1981. Na cmentarzu parafialnym przy ul. Ks. Gładysza znajduje się natomiast zbiorowa mogiła, a na tablicy znaczący napis – CHOĆ POLEGLI ZWYCIĘŻYLI.