25. KADŁUB WOLNY

Kadłub Wolny to jeden z przykładów „bastionów polskości”. Na niecały tysiąc mieszkańców ponad 800 mówiło jedynie po polsku. Działały tu też polskie organizacje.

Z Kadłuba Wolnego pochodzili niektórzy spośród Polaków, którzy wzięli udział w Powstaniu Oleskim, dlatego też wieś ta została objęta akcją antypolską bojówek niemieckich. Jak podaje Franciszek Hawranek już „w dniu 9 VI 1919 r. w godzinach popołudniowych dwie grupy Grenzschutzu pojawiły się w Zębowicach, aresztując tam czterech powstańców”*, skierowali się oni także do Kadłuba Wolnego, a celem ich ataku był lokalny lider ruchu polskiego – Izyor Murek. Ten sam autor opisuję, że „Murek zaskoczony został w swej zagrodzie w Wypychowie; widząc zbliżających się Niemców, rzucił się do ucieczki w pole. Wtedy został trafiony. Wzburzeni sąsiedzi i znajomi chwycili za widły i kłonice. Dowódca grupy Grenschutzu usiłował rzucić granat w zbiegowisko. Granat wybuchł jednak obok dowódcy i zranił go.
Murek zmarł, pozostawiając ciężarną żonę i sześcioro drobnych dzieci, z których najstarsze miało 8 lat, a najmłodsze półtora roku. Jest rzeczą niezmiernie charakterystyczną, że landrat oleski w swym raporcie z 10 VI 1919 r. przedstawił sprawę w fałszywym świetle, pisząc akcja wojskowa, przedsięwzięta w sprawie polskiej w Zębowicach i okolicy, doprowadziła w poniedziałek świąteczny do utarczki z uzbrojoną bandą, przy czym zastrzelony został Izydor Murek z Wolnego Kadłuba. Była to oczywista nieprawda, gdyż Murek został zaskoczony i nie zdążył zrobić użytku z żadnej broni. Niemcy usiłowali usprawiedliwić swój czyn rzekomym starciem z powstańcami”**.

Izydor Murek [fot. oleskiemuzeum.pl]

W emocjonalnym tekście w „Nowinach Raciborskich” pisano natomiast: „Pogrzeb odbędzie się w czwartek przed południem. Pan Bóg wszystkowidzący i sprawiedliwy, przyjmując tę ofiarę w poczet męczenników za sprawę świętą, żal i smutek rozpaczającej wdowie ukoi, łzy tak niespodziewane osieroconych osuszy i błogosławieństwem wynagrodzi sowitym”***.

Relacje światków, w tym ośmioletniej córki zamordowanego pozwoliły uzupełnić niektóre fakty i ustalić przebieg wydarzeń, który przedstawił Bolesław Garyga: „Żołnierze Grenzschutzu zaczęli się zbliżać od strony
Poczołkowa i od strony pola. Zaskoczony w ten sposób Murek rzucił się do ucieczki w zboże. Kiedy w wyniku strzelaniny został ranny i upadł, żołnierze dobiegli do niego i tam go zakatowali. A kiedy zaś żona i dzieci zamordowanego zaczęły płakać i lamentować, jeden z żołnierzy rzucił granat w ich kierunku, ale granat trafił w dach szopy, a odłamki ugodziły tego, który granat rzucił, i zraniły mu twarz. I kiedy mordercy Murka odjeżdżali z Kadłuba Wolnego, kadłubianie widzieli zabandażowaną twarz jednego z nich. Zakrwawione zwłoki Murka zostały umieszczone na deskach w mieszkaniu”****.

Rozbity pomnik grobu Izydora Murka [za. oleskiemuzeum.pl]

Wyniki plebiscytu w Kadłubie Wolnym, nie były zaskoczeniem, ale były miażdżące, na 608 głosujących, aż 433 głosowało za Polską (>71%), a 174 za Niemcami, jeden głos unieważniono.

Okres III powstania upłynął w miejscowości spokojnie. W ręce Polskie dostała się ona już 4 maja i pozostała w nich do końca działań zbrojnych. 10 czerwca batalion tarnogórski zdobył w Kadłubie Wolnym 2 karabiny maszynowe i wziął 2 jeńców. Niestety wraz z opuszczeniem przez żołnierzy Grupy „Północ” Kadłuba Wolnego doszło tu do strasznych wydarzeń, skutkiem których to właśnie w Kadłubie Wolnym doszło do ostatniej, zapisanej w historii, walki sił powstańczych z Niemcami.

Po podpisanym 11 czerwca rozejmie, z osady wycofały się wojska powstańcze. Jednak nim tworzący linię demarkacyjną alianci dotarli do Kadłuba Wolnego, po raz kolejny z okazji skorzystały oddziału Selbstschutzu. Osada znana ze swojego propolskiego nastawienia padła ofiarą zemsty. Napędzały ją zapewne wcześniejsze wydarzenia związane z manifestacjami polskości, jak i niepowodzenia niemieckie na tym odcinku walk. Pojmanych w Kadłubie Wolnym mieszkańców zamordowano, a ich zwłoki zbezczeszczono i porzucono w lesie k. Rzędowic. Informacja o tym dotarła do stacjonujących jeszcze niedaleko Polaków z 3. baonu podgrupy „Butrym”, którym dowodził Michał Zakrzewski „Wyskota”. Powstańcy bez namysłu ruszyli z odsieczą rodakom. W krwawych walkach wzięto niewielu jeńców, odpłacając za zbrodnię na miejscowej ludności.

Sam dowódca baonu tak wspomina ten dzień:
Zaraz na początku tworzenia się strefy neutralnej mieliśmy incydent, który doprowadził do bitwy pod Wolnym Kadłubem. Sąsiadujące z Baonem „Wyskota” oddziały z okolic Dobrodzienia opróżniając teren, opuściły też pewną polską wioskę do której wpadły po kilku godzinach oddziały niemieckie plądrując w okropny sposób. Kto mógł to uciekał, a ludność z pobliskich wsi polskich uchodziła również co tchu z całym dobytkiem w naszym kierunku. Oczywiście trzeba było zareagować na tak haniebne postępowanie wroga. Oddziały powstańcze zmieniły momentalnie kierunek marszu i rzuciły się co żywo na Niemców. Baonowi „Wyskota” przypadło w udziale zaatakować Wolny Kadłub, miejscowości obsadzonej przez silne doborowe oddziały niemieckie. Wsławiła się tu bohaterskim atakiem nasza trzecia kompania tak zwana „Częstochowska” która pod dowództwem Jankowskiego […] wypędziła Niemców z bardzo silnie umocnionej pozycji, zdobywając dużą ilość karabinów ręcznych i maszynowych oraz biorąc pokaźną liczbę jeńców. Bitwa była niesłychanie zażarta, gdyż przeciwnik dysponował doskonałym żołnierzem. Zwycięstwo nasze zostało niestety okupione dużymi stratami, choć straty wroga były jeszcze o wiele większe. Kompania Częstochowska głównie w tej akcji biorąca udział straciła, licząc wtedy stu kilkunastu ludzi, coś przeszło dwudziestu samych zabitych nie licząc o wiele więcej rannych. Nadmienić muszę, iż w akcji pod Wolnym Kadłubem brała z obu stron udział artyleria, a Niemcy mieli nawet aeroplany. Podczas akcji przydzielono Baonowi „Wyskota” pluton artylerii, który ostrzeliwał ze skutkiem nieprzyjaciela. Po tej krwawej rozprawie Niemiec nie ważył się nas już prowokować i nie deptał nam już na pięty*****.

Zwłoki pomordowanych w Lublińcu przedstawiono MKRiP oraz dziennikarzom jako dowód zbrodni niemieckich na cywilach i nieszanowania postanowień rozejmu.

Ujęcia z Kadłuba Wolnego [fot. fotopolska.eu]

*Hawranek F., Powiat oleski w latach powstań i plebiscytu /1918-1921/ [w.] Morga M. [red.], Olescy Powstańcy, Olesno 1969, s. 22
**tamże, s. 23
***cyt. za Garyga B. ,,HOCH POLEN” TO ZNACZY „WIELKIE POLAJSTWO (WALKA Z GERMANIZACJĄ W SPOI.ECZNOSCI WIEJSKIEJ NA ŚLĄSKU), [w.] Śląski Kwartalnik Historyczny „Sobótka” nr 4, r. XXII, Wrocław 1967, s. 478
**** Garyga B. ,,HOCH POLEN” TO ZNACZY „WIELKIE POLAJSTWO (WALKA Z GERMANIZACJĄ W SPOI.ECZNOSCI WIEJSKIEJ NA ŚLĄSKU), [w.] Śląski Kwartalnik Historyczny „Sobótka” nr 4, r. XXII, Wrocław 1967, s. 478
*****cyt. za. Mielżyński M. Wspomnienia i przyczynki do historii III-go Powstania Śląskiego, Mikołów 1931